BAR UNIWERSYTECKI

„Karaluch”

Karaluch 2

Bar Uniwersytecki, znany lepiej jako „Karaluch”, mieścił się tuż przy bramie uczelni. Działał od lat 60. XX wieku.

Bar Uniwersytecki, znany lepiej jako „Karaluch”, mieścił się tuż przy bramie uczelni. Działał od lat 60. XX wieku. Wykarmił kilka pokoleń studentów, był świadkiem ważnych wydarzeń historycznych, trwał mimo zmian ustrojowych.

Oprócz studentów stołowali się w nim profesorowie, pracownicy UW, a także liczne sławy m.in.: Jerzy Kulej, Daniel Olbrychski, Irena Kwiatkowska, aktorzy Teatru Polskiego. Nie jest do końca jasne, skąd wziął się jego przydomek. Prof. Tomasz Nałęcz, który był stałym bywalcem baru, podejrzewał, że to studenci przezwali go „Karaluchem”. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w samym barze karaluchów nigdy nie było.

W Barze Uniwersyteckim serwowano dania bezmięsne, bazujące na nabiale. Później jadłospis się rozszerzył, można było zjeść parówki, kiełbasę, schabowe. Zestaw obiadowy w „Karaluchu” kosztował około sześciu złotych i można się nim było naprawdę najeść. Największą popularnością cieszyły się pierogi ruskie, ich amatorzy przyjeżdżali nawet z Mokotowa.

Bar Uniwersytecki to nie tylko leniwe, pierogi i krokiety. Miejsce to było świadkiem licznych wydarzeń historycznych. Podczas rozruchów studenckich chroniła się w nim konspiracja, KOR-owcy. Lilianna Gałązka, która przez 40 lat prowadziła bar, wspomina, że całe podziemie się u niej skrywało: Adam Michnik, Jacek i Gajka Kuroniowie. Któregoś razu KOR-owcy wykupili cały zapas kefiru w barze, rzucali nim później w funkcjonariuszy.

Na początku XXI wieku zapowiadano obcięcie dotacji dla barów mlecznych, a nawet ich likwidację. „Karaluch” trwał dzięki determinacji pani Gałązki i wsparciu stałych klientów. Cały czas jednak ze względu na dobrą lokalizację wisiało nad lokalem widmo tego, że ktoś go podkupi. W końcu Bar Uniwersytecki nie przetrwał kolejnej podwyżki czynszu i został zamknięty 10 lutego 2009 roku.


opracowała Izabela Kieszek-Wasilewska

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+